702865_1533924600256953_1220889032_nMój blog przerósł nie tylko moje oczekiwania ale chyba niejednego z czytelników. Jak widać na zdjęciu Fasolek też jest zdziwiony 🙂 Zaczynałem go pisać…nie ukrywajmy z nudów, a po jakimś czasie stał się pasją i wspólnym rodzinnym dziełem. Do naszego grona twórców i inspiratorów dołączył niedawno nowy członek, aka Fasolek 🙂 Fasolek choć nie jedzący nic oprócz mleka, już wykazuje zainteresowanie kuchnią;) a tak na serio, to jedyne co na niego działa pobudzająco, to bliskość rodziców, a zwłaszcza Mamy…no, panowie nie ma co się oszukiwać i doszukiwać dłuższych tęsknych spojrzeń malucha za tatą czy pierwszego, jakże wyczekiwanego słowa – ‚tata’ – ZAPOMNIJCIE. Natura tak nas stworzyła, że mama zawsze była, jest i będzie na pierwszym miejscu. Jednak to nie powinno nas – facetów, mężczyzn, szlachetnych obrońców domostw, drwali, rycerzy, prostaków, buców czy tych gorszych połówek – zwalniać  z obowiązków i pozwalać zachowywać się jak święte krowy, a może dosadniej brzmiące – cielęta!

sms-7709Rodzic, to rodzic, oboje mają takie same prawa i obowiązki. Tylko mi się teraz nie tłumaczyć, że ja pracuję – tak ciężko przez 8 godzin, codziennie, a co jedna gorsza korporacja wyzyskuje takich biednych ojców i nawet 10 godzin w pracy spędza! Rozbój w biały dzień! Mama zostająca w domu z maluchem pracuje na 3 etatach bez przerwy na lunch, wakacji, delegacji zagranicznych, kolacji firmowych, a do tego przy małej ilości snu, za darmo i często z komentarzem, że siedzi w domu i nic nie robi… Spędzam z Fasolkiem dużo czasu moje obowiązki – do końca roku, są dość luźne i pozwalają na pracę z domu. Od stycznia będę pracował w pełnym wymiarze jako chef kuchni i powiem szczerze, że wizja spędzania tylko kilku chwil z maluchem mnie przeraża… Choć jest to ogromny obowiązek, wysiłek i praca 24/7, to jeden uśmiech wynagradza wszystkie nieprzespane noce.

Podczas Slow Weekendu w Soho zaciekawił mnie jeden stand, który ku zdziwieniu nie jednego ‚samca alfa’ był o ojcach, dla ojców i pisany przez ojców. Kwartalnik Fathers jest zbiorem ojcowskich opowiadań, poradnikiem, instrukcją obsługi dziecka;) i wiecie co…warto go przeczytać, bo nie dość, że dobrze pisany, to ze świetnymi zdjęciami, a co najważniejsze pouczający!

12388080_10208317430523534_1974873691_nKończąc mój wpis, przerywany niejednokrotnie, pisany po nocach z Fasolkiem na ręku, zaślinionym komputerem i brudną pieluchą obok – pozdrawiam wszystkich ojców, tych dobrych ojców, ale przede wszystkim mamy – pomnik wam trzeba wystawić! Tyle cierpliwości i pracy, które włożyłyście w ogarnięcie dziecka jest bezcennych, więc wlejcie sobie lampkę dobrego wina i wypijcie swoje zdrowie. Zdrowie wszystkich mam!

Tym wpisem chcę zainicjować cykl – Instrukcji obsługi Fasolka. Popiszę trochę co i jak z takimi maluchami się robi, a czego nie, jakie produkty bobasowe polecamy, jak zaradzać bobasowym boleściom i jak malca uciszyć…czasami nie jest to takie proste. W kolejnym wpisie powiem też skąd wzięła się ksywka Fasolek i napiszę o naszym domowym Houdinim.

Na mojej nowej stronie Ouce Kitchen znajdziecie wszystkie historyczne przepisy, porady kulinarne i nie tylko oraz wiele innych, a na facebooku dużo zdjęć i aktualności.

PS. Uprzedzając wasze pytania Ouce to moje imię, czyta się je [ałs] 🙂

Kategorie: Moje przemyslenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiązane Posty

Moje przemyslenia

Nowoczesna arabska kuchnia w centrum Warszawy

Stało się! Moje menu jest już dostępne stacjonarnie, codziennie w restauracji. Oprócz nie pracującego w kuchni 😉 znajdziecie tam nowoczesną arabską kuchnię w centrum Warszawy z moimi autorskimi daniami. Duma mnie przepiera, nie powiem 🙂 Czytaj więcej…

Moje przemyslenia

Cham, buc, prostak, wulgarna maszynka do krojenia, agresor, no po prostu bez pały nie podchodź!

Cham, buc, prostak, wulgarna maszynka do krojenia, agresor, no po prostu bez pały nie podchodź! Taki oto obraz kucharza czy szefa kuchni rysuje się po przeczytaniu książek Anthonego Bourdain’a i naszej polskiej kalki Gastro Banda Czytaj więcej…

Moje przemyslenia

Podsumowanie – wczasowiczka w Bagdadzie

Chwilę mi zajęło podsumowanie tego wyjazdu, cały czas przetwarzam i porównuję. Co lepsze, a co gorsze, co bardziej moje, a co dalekie od wartości, które wyznaję. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Życie towarzyskie w Iraku jest Czytaj więcej…