Mezze, czyli odpowiednik naszych polskich zakąsek, tak jak przysłowiowy śledzik,  który lubi pływać. Podawane jest do kieliszka lub innej lampki wypełnionej mniej lub bardziej bąbelkowym trunkiem. Słowo mezze oznacza smak. Co ciekawe ta sama porcja serwowana już bez nieodłącznego alkoholu traci swój wyraz nie tylko na podniebieniu ale również w nazwie. Po arabsku zakąska bez bąbelków, to tylko muqabbilat – jak długie i nieatrakcyjne określenie, tak mało zachęcające jest mezze bez drinka. Zazwyczaj są to wegańskie lub wegetariańskie przekąski – falafel, kibbe, tabbuleh, fettush, lebne, mohammara. Choć są też mięsne, takie jak arabski tatar jagnięcy z bulgurem – kibbe neje. Cała rzesza świeżych i przede wszystkim zdrowych dań. Takie dania inspirowane ludzmi, których spotkałem w swoim życiu znajdą się w moim menu. W sezonie możecie spróbować moich dań na targach kulinarnych np. na  Slow Market. W upalne dni z zimnym piwem jest to idealny pomysł na lekki i odświeżający posiłek.

Co wspólnego ma zakaz spożywania alkoholu w krajach ‘tysiąca i jednej nocy’ z rzeczywistością? Niewiele. W Wielkiej Księdze zakazano samego upijania się alkoholem, zwłaszcza tym zrobionym z daktyli lub winogron. Jednak w latach 70-tych radykalni islamscy politycy posuneli się nawet o krok dalej i stwierdzili, że bąbelki są grzeszne. Na tyle grzeszne, że w Iranie kosztują 80 publicznych batów, a w Arabii Saudyjskiej 120. Jednak, co poniektórzy kreatywni amatorzy alkoholu stwierdzają, że wódka, piwo czy whiskey są ‘hallal’, ponieważ robi się je z innych składników, niż tych zabronionych. Jak widać potrzeba matką wynalazków 😉

Jeśli nie można oficjalnie kupić alkoholu, to lepiej go zrobić. Dzięki temu w Persji kwitnie sztuka pędzenie domowego alkoholu, które zrodziło tradycyjne rodzinne sekretne przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenia. Dla odmiany w Pakistanie zamiast pizzy można zamówić karton whiskey z dostawą do domu, wprost pod drzwi…

Według historyków, na których powołuje się The Economist, cały process destylacji alkoholu został  – o ironio! wynaleziony przez Arabów w VIII w.p.n.e. Tam też skrupulatnie spisany i testowany. Sama nazwa alkohol, najprawdopodobniej pochodzi od arabskiego słowa al-kohl, starożytnego mazidła do ozdabiania powiek zrobionego z destylowanego etanolu i soli antymonu. Niedługo później mikstura została użyta do przyżądzenia słynnego dzisiaj trunku.

Jeśli jesteś głodny nowych smaków, dań z całego świata, to koniecznie przyjdź w wakacje do naszej nowej restauracji Ouce Kitchen. Spróbujesz mezze lub inaczej zwanych tapas czy zakasek inspirowanych kulturami z różnych zakątków globu w połączeniu z najlepszymi winami. Dodatkowo weganie, alergicy i bezglutenowcy będą mogli nacieszyć się pełnymi smaku daniami przygotowanymi z produktów ekologicznych. Jesteśmy też w weekendy nad Wisłą na Slow Market gdzie możecie zjeść kanapkę ze świeżo-wypiekanego chlebka lavash z chrupiącym falafelem. Dla amatorów mięsa też znajdzie się coś na ząb 😉

admin_avatar-f622ccb2631e57541bd7393918b624f5

Możesz wesprzeć mój projekt ‚Amatora zatrudnię od zaraz’ na wspieraj.to i odebrać swoją nagrodę po otwarciu mojej restauracji. Już w te wakacje 😀

Wszystkie moje przepisy znajdziesz na stronie www.oucekitchen.com, na Facebooku ciekawostki i aktualności, a na Instagram dużo zdjęć i inspiracji.

12108012_920413534703938_1798230306431592847_n


1 Komentarz

~Gosia · 14 listopada 2016 o 16:32

wpis mi się podoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *